1 lutego 2015

Paleta Makeup Revolution Salvation: Dia de Los Muertos

salvation dia de los muertos
Paleta Makeup Revolution Dia de Los Muertos to nagroda z rozdania u Picoli, którą sobie mogłam wybrać sama:) Padło właśnie na firmę MUR, ponieważ mają ciekawe produkty w przystępnych cenach. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak sprawdza się u mnie ta paletka z czachą, zobaczyć swatche i makijaże to zapraszam do czytania dalej:)

makeup revolution
Paleta zawiera 18 cieni (13g) - 12 połyskująch i 6 matowych. Koszt palety wynosi 30zł, można ją zakupić w drogeriach internetowych lub na oficjalnej stronie firmy Makeup Revolution. Paleta zrobiona jest całkiem solidnie (jak dla mnie opakowanie jest o wiele lepsze niż w sleekowych paletkach:D), zawiera duże lusterko i pacynkę do nakładania cieni. Motywem przewodnim palety i nazw cieni jest z meksykański Dnień Zmarłych, więcej na ten temat znajdziecie w notce z moim makijażem Skull Candy/Calaveras makeup.

Poniżej możecie zobaczyć połyskujące cienie:
love life live life smile laugh more
redemption is near salvation is inside get busy living or get busy dying
affirmation celebrate life get out there turn the tv off
Plus sześć matowych cieni, które widać poniżej:)
theres no time to waste there is always a way back comeback queen go and get the world live with passion be you
Połyskujące cienie mają zbitą, trochę kremową konsystencję. Jeśli chodzi o kolorystykę matów to mamy tu dwa prawie identyczne kolor, różnica jest może o ton przy kolorach There is always a way back i Go and get the world. Różowy połyskujący cień wygląda bardzo intensywnie, ale jego pigmentacja jest chyba najsłabsza ze wszystkich kolorów. Zawiodły mnie połyskujące fiolety, ponieważ w ogóle nie da się ich rozcierać, kruszą się w jakieś dziwne kulki i bardzo ciężko je nałożyć na powiekę. Za fiolety nadrabiają pięknie zielenie:) Maty są całkiem nieźle napigmentowane. Czasem przy blendowaniu cienie zmieniają kolor na inny, np. długo rozcierając Celebrate life wychodzą z niego czarno-szare tony, a zieleń ginie:D Paletka wygląda na iście wieczorową, ale niestety bardziej się nadaje na dzień, ponieważ kolory dość szybko uciekają:( Nawet przy aplikowaniu ich na bazę pod cienie i nakładaniu kilku warstw cieni są po prostu nietrwałe i wątpię, żeby wytrzymały całą noc, skoro już po kilku godzinach 'to nie jest to'.

Nie jest to zła paletka, używam jej z przyjemnością, ale trwałość i konsystencja niektórych cieni powinna być poprawiona, aby wystawić jej bardzo dobrą ocenę:)

Poniżej jeszcze dwa makijaże zmalowane paletą Dia de los Muertos:)
MUR dia de los muertos makeup
Użyte cienie: Theres no time to waste, Comeback Queen, Theres is always a way back, na dolej powiece mieszanka Live with passion i Love life.
makijaż
Użyte cienie: Live with passion, Celebrate Life i Salvation is inside.

Który makijaż wam bardziej przypadł do gustu - standard czy szaleństwo?:D
A wy miałyście już styczność z cieniami czy innymi kosmetykami tej firmy?:) Jakie są wasze wrażenia i opinie?:)

Zapraszam także do obejrzenia kolejnego makijażu wykonanego tą paletą cieni: Niebiesko-zielony makijaż (paleta Dia de Los Muertos Makeup Revolution)

Od dziś wraz z paroma innymi blogerkami zaczynamy blogowe wyzwanie na miesiąc luty (więcej informacji na FB), więc możecie się teraz spodziewać nowej notki co dwa dni!:)

Pozdrawiam!

22 komentarze:

  1. niektóre kolory całkiem odważne ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Celebrate Life i Or Get Busy Dying - najładniejsze cienie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakochałam się w pierwszym makijażu! Paletka mi się podoba. Szkoda, że fiolety są tak oporne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolorki bardzo ładne, ale szkoda że jakością nie grzeszy ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna nazwa tej paletki :D Stawiam na makijażowe szaleństwo, świetnie wyszła ta druga wersja! :)
    Nieświadomie też dołączyłam do akcji lutowej, zupełnie nie wiedziałam, że tyle nas przymierza się do pisania codziennie dopóki nie wdreptałam z godzinę temu na fb! xD Muszę jednak przyznać, że sama nie wiem czy dam radę pisać codziennie, a poza tym mam wątpliwości czy komuś w ogóle będzie się chciało do mnie tak często zaglądać ;p Na razie, w ramach idei małych kroczków jestem na etapie siedmiu wpisów w najbliższym tygodniu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana ja będę publikować co dwa dni w tym miesiącu, bo co dzień bym rady nie dała:) pisz, pisz ja na pewno wpadnę coś nowego podczytać!:)

      Usuń
  6. Mnie na szczecie kosmetyki MUR nie kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś mnie te palety nie kuszą... Ale kolory fajne! A makijaż z zółtym kącikiem oka wymiata :) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dla mnie szaleństwo wygrało. Lubię od czasu do czasu coś innego, a to totalnie przykuło moją uwagę. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie byłam pewna tej żółci, ale efekt i mnie przypadł do gustu, coś co przełamuje trochę tą zimową pogodę:)

      Usuń
  9. Bardzo fajne kolorki , makijaż prześliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tym razem stawiam na makijaż "tropikalny" czyli 2 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne kolory ;) żółtek rzuca się w oczy

    OdpowiedzUsuń
  12. a mówiłaś, że nie są takie straszne te kolorki i faktycznie:) Nadal uważam, że to najcudowniejsze opakowanie świata, kocham cukrowe czaszki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ładne makijaże! Równie bardzo spodobał mi się cień Get out there ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. fiolecik ma wiec coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety fiolety, w ogóle nie chcą współpracować, nawet ciężko je na pędzel nabrać robią się jakieś kulki z tych fioletów:(

      Usuń
  15. looks like a amazing palette, the colors look gorgeous :)
    lets follow eachother! just let me know and I will follow back :)

    - www.angelaah91.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń