20 stycznia 2015

Eyeliner Astor Stimulong

Dziś zapraszam na recenzję kolejnego kosmetyku, który otrzymałam w ramach Ambasady Piękna od firmy Astor, czyli eyelinera w kałamarzu Stimulong. Jako, że jestem wielbicielką kresek i mój makijaż nie może się bez nich obyć produkt miał duże pole do popisu:)


Opis producenta:
Astor Stimulong Eyeliner dzięki specjalnej formule zapewnia efekt wygładzenia powieki. Łatwy w aplikacji - satynowa, miękka kreska. Zawiera kompleks Bio - Active. W skład kompleksu Bio-Active wchodzą unikalne składniki: biotyna - biologiczny stymulator komórek - chroni i wzmacnia rzęsy, arginina - niezbędny aminokwas - odżywia i wygładza, biotinoyl tripeptide-1 - unikalny peptyd - wspomaga naturalny wzrost rzęs.
tusz do kresek
Buteleczka mieści w sobie 4ml czarnego tuszu do kresek (odcień 090 Black), a cena za opakowanie wynosi około 30zł.

Na początku mojej recenzji odniosę się do stymulująco-wygładzającej formuły - nie odczułam jej wcale. Konsystencja tuszu nie różni się od innych eyelinerów, zmarszczki na powiece się cudownie nie rozprostowały, a rzęsy nie urosły, ale nawet nie oczekiwałam takich cudów:D Eyeliner jak dla mnie ma sprawnie malować czarne kreski o ostrym wykończeniu. I na tym polu Stimulong też trochę kuleje. Średniej grubości kreskę lub grubszą dość ciężko się maluje, ponieważ końcówka jak dla mnie jest za cienką i wątła, a tusz nie jest intensywnie czarny, dodatkowo po ponownym przejechaniu pędzelkiem robią się mazy i prześwity. Naprawdę ciężko mi się z nim współpracowało, a szkoda, bo poprzednie produkty tej firmy naprawdę fajnie się u mnie sprawdzały.
astor stimulong
Ale żeby już tak nie oczerniać tego eyelinera to muszę mu przyznać, że naprawdę fajnie maluje bardzo cienkie kreski i dobrze przyciemnia miejsca przy samych rzęsach. Powyżej na 1 i 2 zdjęciu bardziej widoczne kreski z którymi trochę się musiałam namordować tym eyelinerem, a 3 i 4 to efekt cienkiej linii przy samych rzęsach, który świetnie się nada przy delikatnych makijażach (możecie ten efekt zobaczyć w poście z makijażem makeup no-makeup) :)

A jakie są wasz ulubione i znienawidzone eyelinery?:) 

Pozdrawiam:)

22 komentarze:

  1. No to juz po zawodach....nie kupię go:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę... Jak przeczytałam opis, to pomyślałam, że może się skuszę:) Teraz już wiem, że dla malowania cieniutkich kresek nie warto... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego nigdy nie miałam. Ale nie lubiłam eyelinera z Wibo.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nienawidzę takiego rozmazywania przy kolejnych pociągnięciach! I zbyt cienka końcówka mi nie przeszkadza, ale powinna być sztywna bo inaczej to se można pomachać takim pędzelkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam go, ale jakiś czas temu przekonałam się do eyelinera w żelu i jestem mu wierna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś z loreal ale aplikator była tak kiepski, że generalnie cały produkt okazał się bublem. Obecnie używam tyle gel eyeliner Maybelline.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba też się muszę przerzucić na te żelowe, bo wiele blogerek zachwala:)

      Usuń
  7. Ja jestem zwolenniczką cieniutkich kresek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. podoba mi się ta głęboka czerń.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie wygląda:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam go, ale chyba teraz skłaniam się ku eyelinerom żelowym, więc pewnie nie przetestuję w najbliższej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna krecha :-) Ja ogólnie wolę kredki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś używałam tylko linerów w kałamarzu, ale od kiedy odkryłam pisaki nie wyobrażam sobie użyć czegoś innego :) Rachu, ciachu i są przepiękne kreski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pisaki też bardzo lubię, polecam zwłaszcza ten z Bourjois czarny z pomarańczową zatyczką:)

      Usuń
  13. u mnie kreski również są nieodłącznym elementem przy codziennym makijażu. ja jestem wierna eyelinerowi z Wibo już od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przekonał mnie :) Ja zazwyczaj używam kredek, a rzadziej eyelinerów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie kredki od są za słabe i od razu gdzieś znikają, chyba że nie trafiłam jeszcze na właściwą:)

      Usuń
  15. Kreseczka Ci wyszła śliczna Kochana! Ja ostatnio rysuję taką, ale cieniami. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam go i początkowo przez ten pędzelek nie wygodnie mi się z nim współpracowało, ale teraz jak się przyzwyczaiłam jest całkiem nieźle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja się właśnie nie mogę do niego przekonać:(:D

      Usuń