25 października 2014

Róż Astor Pure Color Perfect Blush 003 Rosewood


Dziś przybywam do was z recenzją różu, który dołączony był do ambasadorskiej paczki Astor. Jest to róż z serii Pure Color Perfect Blush w odcieniu 003 Rosewood, który jest idealny na co dzień:)


Jako, że na moim blogu można już znaleźć recenzję różu Astor z tej serii w kolorze 008 Brown Berry - KLIK TU to właśnie tam odsyłam was, aby zapoznać się z  opisem producenta na temat tej linii róży, zobaczyć wspomniany wcześniej odcień i przeczytać moją opinię, która i przy tym odcieniu jest bardzo podobna:) W ten sposób nie będę się dublować:)

A teraz przejdźmy do koloru 003 Rosewood...
Ten odcień w przeciwieństwie do różowo-brązowego koloru 008 Brown Berry prezentuje się delikatnie i spokojnie mogą go używać osoby bladolice:)
róż blush
Opakowanie, tak jak przy wcześniejszej recenzji wspominałam może się poprzecierać, ale sam róż jest bardzo dobrze chroniony i nic mu się nie dzieje przy upadkach:) Opakowanie zamykane jest na klik, więc nie musimy się martwic o samoczynne otwarcie się różu w kosmetyczce czy torebce.
róz dla bladych karnacji
Rosewood 003 to delikatny różowy kolor z drobinkami, który jest niezwykle uniwersalnym odcieniem:) Jedynie ze względu na ten dodatkowy efekt rozświetlający nie polecałabym go dla osób o cerze tłustej.
blush astor
Ten kolor plus delikatny połysk daje bardzo fajny, zdrowy efekt na policzkach:) Róż oczywiście można stopniować. Jak i poprzedni odcień tak i ten nie utrzymuje się w nienaruszonym stanie przez 9h - po prostu wraz z upływem czasu traci na intensywności (przynajmniej na mojej mieszanej cerze). Jest to jeden z róży po który sięgam najczęściej, jeśli chodzi o codzienny makijaż i myślę, że zimą kiedy mój stan bladości osiągnie zenit to będzie to pewnie najbardziej eksploatowany róż:D

A jakie są wasze ulubione róże?:)

Miłego weekendu!:)

38 komentarzy:

  1. Śliczny odcień :) Właśnie w sam raz dla jasnych karnacji ;) Ja ostatnio używam najczęściej róży sleeka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny odcień, ale chyba nie będzie mi pasował:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Astor nie jest moją ulubioną firmą. Z róży drogeryjnych bardzo polubiłam rimmelowski :P

    OdpowiedzUsuń
  4. ładny kolorek, kiedyś planowałam chyba nawet kupić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładnie wygląda, fajnie że tak długo się utrzymuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam ulubionych różów. Nie mam właściwie żadnego :D Ale ten bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny naturalny, subtelny. Nie używam róży ale jak już miałabym coś wybrać to chętnie sięgnęłabym po ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja lubię takie wpadające w brzoskwinię:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny uroczy i dziewczęcy kolor :>

    OdpowiedzUsuń
  10. Róż Astor był moim pierwszym różem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie używam róży, ale ostatnimi czasy zastanawiam sie czy by nie wypróbować. Chociaż jakbym miała kupić to chyba MAC - well dressed. Jednak póki co bronzer mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolorek bardzo ładny, delikatny. Ja też jestem bladuchem zimą więc coś dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ładny odcień :) Ja swojego ulubionego różu to nie mam :D moje poszukiwania dalej trwają :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie się prezentuje. Ja mam jeden jedyny róż z Bell, który również mi służy, ale niebawem zamierzam sięgnąć po coś innego i może będzie to właśnie Astor ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo delikatny i promienny, wydaje się super. A nazwa kojarzy mi się z serialem Pretty Little Liars :D

    OdpowiedzUsuń
  16. odcien jak dla mnie bardzo fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo spodobał mi się ten produkt i ten idcień

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię takie lekko brzoskwiniowe kolory. Nawet nie wiedziałam, że Astor ma takie fajne róże :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo przyjemny odcień, u mnie mógłby sprawdzić się jedynie zimą ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo przyjemny odcień. Posiadam w swojej kolekcji bardzo podobny kolorek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale piękny kolorek :) Jak tylko będę w drogerii to go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudowny kolor! Uwielbiam takie odcienie róży, chociaż podobno przy oliwkowej cerze powinnam ich unikać na rzecz ceglastych odcieni :P jednak wolę chyba rzucić sobie trchę właśnie takie delikatnego różu :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Odcień sam w sobie ładny ale te drobinki to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jaki ładniutki ma kolorek!
    Nie mam ulubionego różu, ale muszę wypróbować ten od Astor. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja ostatnio kupiłam eveline satin blush, zobaczymy jak się sprawdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowny odcień, bardzo delikatny.

    Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  27. Może i fajny, chociaż jak dla mnie bardziej używałabym jako cień do powiek ładnie rozświetlający oko ;) Ja sama od paru miesięcy jestem wierną fanką różu Butterfly, który kupiłam na wyjeździe- polecam, tani, więc portfel nie płacze, a super się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń