28 marca 2013

London & London haul :)


Niestety to nie Anglia pochłonęła mnie na tyle czasu, ale kłopoty techniczne stąd to lekkie opóźnienie z notkami, ale teraz już powracam do blogosfery:D


W lutym miałam okazję być na kilka dni w Londynie i dziś podzielę się z wami swoimi wrażeniami z pobytu, a także pokarzę co zakupiłam:)

Pogoda w Londynie nie rozpieszczała, co możecie ocenić po ujęciach powyżej. Wiedziałam, że w Anglii przebywa duża liczba Polaków, ale i tak byłam zaskoczona, że na każdym kroku gdzieś w tle słyszałam polski język:) Zupełnie nie przekonał mnie ich ruch lewostronny! Myślę, że jeszcze kilka dni w Londynie i skończyłabym swój żywot pod kołami jakiegoś samochodu:D Sieć komunikacji miejskiej jest świetna, ale droga z czym trzeba się liczyć planując wyjazd. Oprócz standardowych punktów zwiedzania jak Big Ben, London Eye czy Piccadilly Circus warto wstąpić też do...


...firmowego sklepu M&M's:) Masa słodyczy w niesamowitej oprawie - to warto zobaczyć:D Sklep znajduje się przy Leicester Square.


Będąc w Londynie warto też wstąpić do muzeów, do których zresztą wejście jest darmowe i znajdują się praktycznie obok siebie:) Polecam zwłaszcza Muzeum Historii Naturalnej:)


Polecam też charakterystyczną dzielnicę Camden Town ze specyficznymi sklepami i bazarami.

Jeśli chodzi o zakupy to miałam okazję zobaczyć też ogromne centrum handlowe - Westfield, ale ceny w tamtejszych sklepach były naprawdę mało zachęcające, więc swoje zakupy ograniczyłam do Primarku i drogerii Superdrug i Boots:)


A oto co udało mi się zakupić:)


Ze Sleeka skusiłam się na pomadkę w kolorze Baby Doll i pigment Pout Paint 126 Milkshake. Myślałam, że skuszę się jeszcze na jakaś paletkę, ale szczerze mówiąc chyba lepiej się opłaca kupować kosmetyki Sleeka w Polsce, bo wychodzi to po prostu taniej:)


Suchy szampon Batiste, to pierwszy produkt tego typu jaki posiadam i cały czas uczę się z niego korzystać:D


Oczywiście coś do paznokci - lakier Holo Silver z 17 i lakier NYC w kolorze 286 Backstage Brown:)


Podkład NYC w kolorze Light 686 i popularny korektor z Collection 2000 w odcieniu 2 Light.


Matowa pomadka w kremie w odcieniu Fairy Cakes 3 z Collection 2000.


I cień z MUA 22 Pearl:)

To tyle z kosmetyków, na pewno w najbliższym czasie możecie się spodziewać ich recenzji:)

Jeśli chodzi o ubrania i dodatki to Primark mnie naprawdę powalił:) Za małe pieniądze można się tam nieźle obkupić.


Moje kosmetyki dziś mieszkają w tych oto dwóch pięknych kosmetyczkach:)


Takie bluzeczki dorwałam za cenę 2-3£:)


 Buciki do 'latania':D



Zdecydowałam się też na zakup czarnej spódnicy maxi, pierwszy taki okaz w mojej szafie, więc z chęcią poczytam z czym byście połączyły taką spódnicę:) Nie wiem czy widać ją dobrze na zdjęciu, ale jest to model typu pod spodem czarna spódnica, na wierzchu lekko przeźroczysta, delikatna tkanina:)

Tutururututu i nastąpił kolejny mały sukces, bo jest już tu was ponad 100:) Z czego strasznie się cieszę i w najbliższym czasie na pewno też znajdzie się na moim blogu jakieś rozdanie, bo przywiozłam wam coś prosto z Londynu:)

Mam nadzieję, że trochę się tu za mną stęskniłyście, bo mi strasznie brakowało blogowania i podczytywania waszych blogów:)

Pozdrawiam!
 

16 komentarzy:

  1. Szampon Batiste jest niezły sama też uczę się go używać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajne londyńskie zakupy ;)
    szampony Batiste są super, dostępne są już też w Polsce ;)
    zazdroszczę MUA ;)
    A kosmetyczki z Primarka przecudne!

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne nowości! :)))
    jeju jakbym chciała jechać na zakupy do Primarka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne zakupy! to fajnie, że w Anglii jest tak dużo Polaków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale Ci zazdroszczę, Anglia strasznie mi się marzy!
    a szampon Batiste mam dokładnie ten sam, jest świetny! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowicie zazdroszczę zakupów :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawi mnie ten pigment ze Sleeka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. No to wypad był bardzo owocny :D ja paru miejsc nie zdążyłam zwiedzić (czego niezwykle żałuję) tak samo jak nie miałam czasu, żeby zajrzeć do drogerii :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę zazdroszczę Londynu. Również chciała bym go kiedyś zwiedzi. Zazdroszczę korektora Collection 2000 :) Przepiękny buty! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. oh ja też chętnie przejechałabym się do Londynu!

    OdpowiedzUsuń
  11. ojjjjejjj.. :) Ale Ci zazdroszcze! :) Moja przyjaciółka własnie wyjeżdza niedługo do Londynu.. dam jej tę notkę do przeczytania!! :)))
    Kupiłaś przepiękne buciki, kosmetyczki i cudowną spódnicę maxi! :) Ja też jeszcze nigdy takiej nie nosiłam.. :) Musisz pokazać zdjęcia jak już ją z czymś skompletujesz!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale fajne zdobycze :) szczególnie korektor, tutaj tak ciężko go zdobyć...

    OdpowiedzUsuń
  13. dużo o niej czytałam :) orientujesz się mniej więcej ile kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
  14. Londyn jest piękny, również miałam okazję tam być :) Oczywiście Primarkowe zakupy muszą być zaliczone :D

    OdpowiedzUsuń