24 września 2012

Recenzja & test lakierów do paznokci L'Oreal Color Riche

Dziś udało mi się poskładać wszystkie zdjęcia z testu lakierów firmy L'Oreal, więc ruszamy z moją recenzją:) Od końca lipca posiadam 2 kolory z linii Color Riche: różowy Shocking Pink 210 i wpadający w niebieski i zieleń Blue Reef 613. Moje lakiery zostały zakupione w Paryżu i kosztowały ok 5€, z tego co widziałam w Polsce mają podobną cenę 20-23zł. Buteleczka ma pojemność 5 ml, więc lakiery są naprawdę małe. Te dwa produkty są w moim użyciu właśnie od końca lipa, ale w ostatnich tygodniach postanowiłam im się jeszcze lepiej przyjrzeć i uwiecznić na zdjęciach ich wygląd i trwałość:)

Zanim zaczniemy jeszcze kilka słów producenta na temat lakieru...

Pierwszy lakier z żelową formułą. PIGMENTY – delikatnie rozproszone w formule sprawiają, iż intensywność odcienia nabiera unikalnego charakteru. POLIMERY – poprawiają przyleganie lakieru do płytki paznokcia, zwiększając jego trwałość. KRYSTALICZNE ŻYWICE AKRYLOWE – nadają czysty, intensywny kolor i blask PŁYNNY ŻEL (LIQUID GEL) – składniki połączone w bazę płynnego żelu, który ułatwia równomierne rozprowadzanie lakieru. Podział na 3 grupy kolorystyczne: ESSENTIAL, SHOCKING, FATALE. Dostępny w 32 odcieniach.
Oba moje lakiery są z grupy kolorystycznej Shocking:) Po ciekawym opisie producenta przejdźmy do dzieła:D


Zaczniemy od koloru Blue Reef 613, ochrzczony przez mojego chłopaka na kolor glonowaty:)


Powyżej moje paznokcie w stanie przedlakierowym, pokryte jedynie cienką warstwą odżywki Eveline 8w1, aby paznokcie były twardsze i mniej podatne na złamania i rozdwajanie, przynajmniej taką mam nadzieję:D Na pewno w przyszłości kilka słów jeszcze o tej odzywce napiszę:)

blue reef 613

Paznokcie z jedną warstwą prezentują się nawet ok, jak widać krycie jest niezłe. Jeśli chodzi o nakładanie jest już troszkę gorzej, ponieważ jednym pociągnięciem lakieru skórek nie pomalujemy paznokcia, nawet nie pomalujemy całkowicie bez przeszkód połowę długości, ponieważ jadąc pędzelkiem od skórki do samego końca paznokcia, bardzo opornie się rozprowadza przy końcu płytki. Pędzelek niby nie taki malutki, ale chyba konsystencja nie pomaga mu w rozprowadzaniu lakieru. Ogólnie kolor po jednej warstwie na plus:)


Druga warstwa już nieźle przyciemni nam kolorek. Warstwę tą dołożyłam po kilku godzinach od pierwszej, przy nakładaniu robił na paznokciach mazy, których na szczęście ani śladu po wyschnięciu:) W rzeczywistości lakier w świetle słonecznym nie wychodzi tak ciemno.


Dzień drugi - paznokcie sprawowały się całkiem dobrze. Dzień trzeci przyniósł już ścieranie się końcówek, ale stopniowe, więc na początku w ogóle nie rzucało się to w oczy, nawet z bliska:)


Dzień czwarty niestety przyniósł trochę więcej zawodu od rana już coraz bardziej zauważalne starcie końcówek i odpryski przy skórkach.


Wieczór nie pozostawił złudzeń, że będzie już coraz gorzej i że to koniec testu:) Jak widać lakier z obu stron (końcówki i przy skórkach) nie wytrzymał uroków codziennego życia - ciepła woda, mycie, zmywanie itd:D

Przed wydaniem wyroku sprawdźmy jak się sprawdził drugi z kolorów:)


W ruch poszedł kolor Shocking Pink o numerze 210, czyli żywy, różowy kolor:)


Przed standardowo odzywka Eveline 8w1, paznokcie trochę skróciłam, ponieważ wybierałam się na kręgle i wolałam sama je obciąć niż by się miały połamać i pozadzierać przez kulę:)

shocking pink 210

Pierwsza warstwa, nawet ładnie pokryła paznokcie, ale nakładanie beznadziejne, czuć, że lakier zaczyna gęstnieć, chociaż po jednej warstwie jeszcze to nie było tak widoczne. Po godzinie dodałam drugą warstwę...


Przepraszam za te powyjeżdżania, ale tak się wkurzyłam na ten lakier, że głowa mała! Nie wiem czy widać na zdjęciu te nierówności, ale nałożenie drugiej warstwy graniczyło z cudem, bo lakier tak zgluciał:( Aplikacja była praktycznie niemożliwa!


Naprawdę z trudem nałożyłam tą drugą warstwę, żeby wam pokazać co się stało z tym lakierem. Nie chodzi mi o ukazanie świetnie, równo pomalowanego paznokcia (bo taki nie jest i tak wiedziałam, że zaraz zmyje to dziadostwo:P), bo tak się rozprowadzić tego lakieru nie dało, ale mam nadzieję, że uchwyciłam jego zgęstniałą konsystencję:)

Jestem naprawdę bardzo niemile zaskoczona, że lakier, który ma niecałe dwa miesiące, gęstnieje i już nie nadaje się do użycia, bo niestety różowy nadaje się już tylko do wyrzucenia i mam złe przeczucia, że z drugim kolorem stanie się to samo:( Dziwi mnie to, bo posiadam od lat mnóstwo wiele tańszych lakierów z którymi nic się nie dzieje:P Nie wiem czy zmiana konsystencji zależy od zużycia go (koloru Shocking Pink zostało 1/3 buteleczki, a w Blue Reef 1/3 lakieru jest zużyta), czy po prostu mają 2 miesięczną datę ważności:P A może to po prostu winna żelowej konsystencji, która zbyt szybko robi się zbyt żelowa:D

Mogę jeszcze dodać, że te 5ml lakieru ma bardzo szybkie zużycie, może to też za sprawą konsystencji. Buteleczka jest mała i poręczna, lakier (kiedy jeszcze konsystencja mu na to pozwala) nieźle się trzyma max do pięciu dni, ale to wciąż za mały plus w porównaniu do wygórowanej ceny i szybkiego psucia się lakieru w buteleczce:)

Także raczej bym go nie polecała i ja na pewno w następny lakier z tej serii już się nie zaopatrzę:) Jestem bardzo ciekawa czy wy macie jakąś opinię na temat tej linii Color Riche i czy jeśli macie jakiś lakier z tej serii zaobserwowałyście szybkie gęstnienie?:) Jeśli chodzi o lakiery to następne w kolejce stoją do użycia moje nowości z Flormar'u, na pewno także podzielę się z wami swoją opinią:)


Pozdrawiam i życzę miłego dnia!:)

21 komentarzy:

  1. Pierwszy kolor wpadł mi w oko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lakiery jak lakiery (pierwszy śliczny) ale masz śliczne pazurki. Zawsze zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
  3. masz piękne paznokcie !:)
    ten róż najbardziej mi się podoba :)
    ________________________________________
    www.manandwomanview.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ładny ten szmaragdowy kolorek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi się kształt Twoich paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się ta zieleń, ale dla mnie łatwość nakładania to podstawa, więc te lakiery już odpadają. Podobny efekt, który pokazałaś na ostatnim zdjęciu uzyskałam jak malowałam nowym lakierem od Essence - tragedia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za info, nie miałam jeszcze okazji (na szczęście) wypróbować nowej serii essence, teraz już wiem, że nie ma po co się kusić na nie:)

      Usuń
  7. Świetna recenzja! Ten pierwszy kolor jest taki ciekawy :) Szkoda, że ten róż tak ciężko się nakłada ;)
    Dzięki za miły komentarz, to jest moja siostra :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tez uwazam ze glonowaty super- wow jakie Ty masz sliczne pazurki!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hello Friend okay??? I'm going to wish you a wonderful Thursday. And say that I love your blog ... Your posts are great and creative.
    I'm waiting for you on my blog:

    http: couturetrend.blogspot.it

    And on my facebook updated with news all day long: http: www.facebook.comcouturetrend1

    Kisses and I'm waiting for you!

    OdpowiedzUsuń
  10. ale masz śliczne długie pazurki :) zazdroszczę Ci ich :))
    pierwszy lakier bardzo mi się podoba :)

    obserwuję i liczę na to samo, zapraszam :)
    http://whatilovethemostinside.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. pierwszy kolor lakieru mega, naprawdę cud miód malina, drugi fakt rozczarowanie, no niestety trafiają się takie egzemplarze felerne. ładne pazurki. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. ale masz swoje ładne pazurki :) choć ja na swoje też nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń